Czy możliwe jest odejście od szkolnego myślenia o romantyzmie i spojrzenie na polską fantastykę naukową jako na przestrzeń, w której dawne idee romantyczne zostają przepisane na język technologii, symulacji, wynalazków, nowych pierwiastków i sztucznej inteligencji? Okazuje się, że jak najbardziej – w nurcie tak charakterystycznym, jakim jest science fiction, powstają teksty nawiązujące do epoki wprost – jak na przykład Czterdzieści i cztery Krzysztofa Piskorskiego, przy którym już sam tytuł zmusza czytelnika do przypomnienia sobie Mickiewicza – oraz takie jak proza Jacka Dukaja i Stanisława Lema, w której romantyzm pojawia się raczej jako podświadome tło kulturowe, myśl wpisana niemal na stałe w genotyp Polaka. Czy więc może się okazać, że romantyzm wcale nie jest zamkniętym rozdziałem historii literatury, lecz raczej trwałym kodem kulturowym, który umożliwia refleksję nad relacją człowieka i technologii, emocji i poznania, ducha i materii? Spróbujmy spojrzeć na fantastykę naukową (na wybrane jej przykłady) jako na nowoczesną kontynuację ducha epoki XIX wieku, zamiast jej przeciwieństwo. Może okazać się, że będzie ona stanowiła miejsce, w którym ówczesne marzenie o przekraczaniu granic powraca w formie współczesnych pytań o naturę świadomości, sztuczność nowoczesnego świata i możliwości ludzkiej wyobraźni.

Prowadzący
mgr Weronika Nawrocka
Przedmiot
Grupa docelowa
Język aktywności